Nie było ich znowu tak wielu. Zaistnieli w wielu różnych wymiarach, pojawiając się lub znikając nadawali różne sensy mojemu życiu. Ostatnio śnił mi sie jeden, zabawne wcale o nim nie myślę przecież...no może myślę, ale raczej unikam takiego stanu. Na tę notkę złożył sie sen właśnie, refleksja nad życiem, muzyka w odtwarzaczu mp3. Nawet nie podejrzewałam swojej podświadomości o drugie dno, o to ze tyle zostało w niej zagrzebanych, a nie jak sądziłam straconych emocji. mogę śmiało powiedzieć ze każdego z nich kochałam, ale niekoniecznie w ten damsko-męski sposób. Pewnie nawet nie dowiedzą sie o tym. Jeden nawet gdyby chciał...a przecież pamiętam jakby to było wczoraj. Dag-w pewnym sensie to będzie ksero Twojej ostatniej notki, ale tylko w pewnym sensie.
wiec:
you love the song but not the singer
I know, you've got me wrapped around your finger
I know, you want the sin without the sinner
I know
Wiele rzeczy może dziać sie miedzy dwojgiem ludzi, rzeczy dobrych i złych. Kiedy przezwycięży sie jeden z tych złych stanów, myślisz, ze to już na zawsze, ze nic nie może zniszczyć tego co was łączy. Niesamowitą radością targa serce kiedy kogoś stracisz, i po długim czasie nagle odzyskujesz. Kiedy słyszysz przepraszam które jest wyczekane nie dlatego ze musi wyjść na twoje, tylko dlatego ze pozwala przekreślić cały wcześniejszy ból. Zwłaszcza gdy odzyskujesz kogoś kto tak bardzo wpłynął na to kim sie stałeś, na sposób twojego myślenia. Problem polega na tym ze czasami, przez ten czas "osobno" bardzo wiele sie zmienia. Zawsze tracąc tracisz, nie ma powrotów. jeśli ktoś nagle znajduje w sobie siłę żeby przeprosić to znaczy, ze jest już inną osobą. I chodzi mu o coś innego. I wtedy wasze drogi na powrót sie rozchodzą. Bo mi wciąż chodziło o to samo mój drogi...
Jesienną znów zakładam twarz nie dając nikomu szans to jedyny sposób jaki znam
Nigdy nie będzie takiego lata
Nigdy nie będzie takiego lata
Każdemu przydarzać sie jakieś szalone uczucia, prawda? Chyba jednak trzeba do nich dorosnąć. Flirty, które nie trwają długo i nie są zobowiązujące. Piękne jest w nich to ze każdy szept, każdy gest znaczył tysiąc razy tyle. Chociaż może tak jest zawsze kiedy człowiek sie zakocha.
to z tym czasem wiążą się moje wyobrażenia o idealnych chwilach, idealnym związku, którego tak naprawdę nie było. To dlatego uśmiecham sie słysząc te konkretna durną piosenkę...
Nie ryczałam aż tak już ani razu.
Każda magia ma swój czas i miejsce. I nie ma co płakać kiedy wszystko sie kończy, niczego to nie zmienia.
A friend with breasts and all the rest,
A friend who's dressed in leather
And for one second I lost my breath
And for one second I wished that you were dead
TO morze szczęścia zrobiło ze mnie w efekcie bardzo smutną dziewczynkę.
Banalna historia z cyklu"gdyby ktoś kiedyś mi powiedział ze tak będzie".
I pierwsza ostra jazda z górki na pazurki na goły tyłek po żwirze. Ale ponoć jeśli nie upadniesz, nigdy nie nauczysz sie jeździć na rowerze. Nie wiem czy umiem jeździć...zapytajcie za lat 20.
Chyba nie mam powodu żeby dziękować za cokolwiek. Nie stanie sie nic co mogłoby to zmienić
Trust I seek and I find in you
Obiecać można wszystko, trudniej dochować obietnic. Dlatego nie ufam już jak kiedyś. Jeśli ktoś obiecuje wszystko, najpewniej spieprzy całkowicie. Ponoć wszystko jest moją winą, bo facetom ufać nie należy.
A potem burzy mi sie cały świat. ten sam który miał zostać przez niego zbudowany. Świat sie kończy, sama siedzę na jego gruzach i wiem ze nawet gdyby sam Bóg zechciał tu spojrzeć, nic nie poradzi. Myślę ze nie przeżyje tej nocy, modle sie o to żeby zasnąć i sie nie obudzić.
Przychodzi świt i test z fizyki.
Trochę chłodno, trochę ponuro. Jednak da sie żyć.
she takes another step
slowly she opens the door
Najsmutniejsza historia jaka słyszałam.
Like a little kid begging me to play with it. For fifteen minutes.
ktoś kogo trzeba kochać. Kto potrzebuje być kochanym. W tym wszystkim zabrakło mnie. Przyjaciel to ktoś kto odbierze twój telefon o 4 nad ranem, bez pytań.
Pytałam o zbyt wiele. Chyba ja schrzaniłam. Przepraszam
jest jeszcze on
Never thought I'd get any higher
Never thought you'd fuck with my brain
Never thought all this could expire
Never thought you'd go break the chain
obiecuje sobie dużo. Boje sie zapeszać, unikam czarnych kotów na drodze, staram sie być rozważna, nie napinać srebrnej niteczki przywiązania do granic możliwości.
Who can say why your heart sighs
only time
2007-05-18 21:33:47 skomentuj (4)
ile razy może człowiek znaleźć w sobie tę siłę, żeby po kolejnym upadku podnieść sie, otrzepać kolana i brnąc w to dalej. Z wiekiem chyba pojawia sie zniechęcenie. Dzieci są beztroskie, nie dostrzegają nawet częstokroć swoich upadków. Jak to sie dzieje że paradoksalnie to właśnie w dzieciństwie jesteśmy najbardziej niezależni, spełnieni, samowystarczalni. Mimo iż ogranicza nas nasza niewiedza, brak umiejętności, uzależnienie od rodziców. Można by powiedzić ze dziecku łatwo jest być beztroskim, bo nie musi sie martwic o utrzymanie, wyżywienie etc. Dbają o niego rodzice. myślę ze to zbytnie uproszczenie sprawy. W każdym, razie ludzie mają tendencję do uzależniania się od innych. Przynajmniej ja tak mam.
I przykro jest być na odwyku...
2007-04-01 22:33:17 skomentuj (0)
Próbowałam sie zainspirować do tej notki i zobaczyłam w archiwum ze zapomniałam o 23 marca. Cóż, za duża chyba już jestem żeby pamiętać o takich rzeczach. Dokładnie za miesiąc będę teoretycznie na jakimś nowym i kolejnym etapie mojego życia, który wprowadza krem pod oczy do łazienki. Zastanawiam się czy ludzie w moim wieku powinni mieć coś więcej na swoich barkach?
Poza tym byłam w Krakowie i Wrocławiu żeby poszerzyć swoje horyzonty.
Nie zakochałam się jednak w Krakowie chociaż było mi bardzo zal wyjeżdżać. Za to kolejny raz zakochałam sie w moich przyjaciołach, chociaż przykro mi ze oni byli bardziej dla mnie niż ja dla nich tym razem.
Po tych wizytach myślę, że czasami oczekuję za dużo, myślę za dużo i przede wszystkim dużo za dużo mówię
Ostatnio breaking the habit oddaje najlepiej moje emocje. W każdym razie tak mi sie wydaje. Albo duvet.
Jestem wkurzona i krzyczę bezsilna. Mam mini doła z nierobieniem niczego. Chciałabym poczuć wiosnę, a nie roztopy w butach. Chociaż nie wiem na ile by to coś zmieniło. Prawda jest taka ze miotam sie sama ze sobą bo tęsknie za kimś kto jest mi tak bardzo potrzebny a chyba go nie za bardzo mam. za to mam jazdy na dziecko i na pieska, a moje instynkty wyładowuję na Maxie. Jakie to szczęście ze labradory nie używają zębów w niecnych celach. To tyle, jutro może pójdę na spacer, postawię wazon żonkili w kuchni i dogadam się sama ze sobą...Who knows?
Wiem ze notka jest marnej jakości ale powstała, żeby coś zacząć
2007-03-25 23:56:49 skomentuj (3)
nowy lay w przygotowaniu nowe zycie w przygotowaniu mejmy nadzieję ze wakacje zaczną sie już jutro. Jesli tak zaczne ja sałatka grecką i alkoholem. i moze najlepsza pizzą swiata i frytkami i lodami truskawkowymi i srebrnym łancuszkiem i moze pęknę. miejmy nadzieje ze zaczna sie słodkim całusem i radosnymi spojrzeniami.A nie pudełkiem carte d'or na pocieszenie. Zreszta pudełko carte r'or też mozę być. byle nie na pocieszenie tylko z radosci jako letnia wersja tortu.
2006-08-20 23:00:19 skomentuj (1)
Matura za pasem. Nic się nie uczyłam. Za późno już na wszystko:(. Robiłam test pieciozłotówką. Zdam mature ale nie dostanę sie na studia. 2 razy tak wyszło. co robić:((((((((?
Powoli zaczynam wariować.
2006-04-29 22:59:29 skomentuj (1)
"Stojąc przed lustrem ciszy
Barbara z rękami u włosów
nalewa w szklane ciało
srebrne kropelki głosu."
Widziałam dziś inny świat. Pełen ciepłych barw, pachnacy cytryną, parujący. Ludzie w nim żytjacy karmili sie wzajemnym dobrem. Chciałam przytulić do niego usta ale rozpłynął się zlękniony. za dużo we mnie niedoskonałości. Ile w mojej głowie może wywołać odbicie firanki w tafli herbaty:). Nie chciałam o tym pisać. Ale strasznie kocham. Strasznie. i jestem szczęsliwa.
Czasami kiedy sprawy się komplikują to jest to celowy zabieg życia, które wie co robi. I jakoś mi błogo ostatnio, dawno nie płakałam. Dobry stan:)
2006-01-08 12:30:41 skomentuj (2)
biedniutka:)
Cioś mnie dopadło i poleżąłam sobie 5 dni w łozeczku. Teraz pora wracać do szkoły (choć szczerze mówiac czuje sie gorzej niż wczesniej). staram sie nadrobic zaległosci ale coś mi się nie chce. Pozatym moja siostra błyskotliwie przebrneła przez kolejne kolokwia i z kazdym dniem jest coraz blizej swego wymarzonego tytułu lekarza medycyny. To dobrze:). Ponadto sweet harmony, bardzo dziwne sny i fascynacja hitem tripping - nie moge sie oprzec i nie wtrówoać robiemu kiedy tym cieniutkim głosem spiewa "aj noł its gona its gona be vajlensssssss":) musze spadać wiec mozę edytuje ta notke puxniej zeby nie była tak przeraźlwie pusta ale puki co zostaje taka jaka jest:)
2005-11-06 14:32:16 skomentuj (3)